Czym się różni redakcja od korekty?

Czym się różni redakcja od korekty?

Dla kogoś, kto dopiero wkracza w świat wydawniczy, różnica między redakcją a korektą może nie być oczywista. Tym bardziej że niektórzy używają tych pojęć zamiennie, co nie do końca jest zgodne z prawdą. Jeżeli jesteś autorką lub autorem i chcesz wiedzieć, jakie elementy składają się na proces wydawniczy i czy każda publikacja potrzebuje zarówno redakcji, jak i korekty, to zachęcam do czytania dalej.

Jak wygląda proces wydawniczy?

Proces procesowi nierówny. I choć ogólny schemat praktycznie zawsze wygląda podobnie, to czasami niektóre elementy wypadają lub zmieniają swoją kolejność. Co ważne, klasyczny schemat procesu wydawniczego dotyczy publikacji książek drukowanych i e-booków. W przypadku tekstów internetowych (artykułów, postów, newsletterów) proces skraca się – zamiast składu jest publikacja online.

Gotowy tekst -> Redakcja -> Korekta autorska -> (Korekta) -> Skład -> Korekta po składzie -> Rewizja

W całym procesie najważniejszy jest oczywiście tekst (napisany lub przetłumaczony). Od tego, jak został przygotowany, zależy dalsza część prac. Bywa, że w niektórych fragmentach poprawek jest naprawdę dużo i tekst trzeba praktycznie przepisać od nowa.

Czym jest redakcja tekstu?

Redakcją określa się pierwsze czytanie tekstu po autorze (pomijając beta-czytelników, jeżeli są). Zadaniem redaktora jest kompleksowe sprawdzenie tekstu pod względem błędów językowych, logicznych i technicznych. Na etapie redakcji zazwyczaj jest najwięcej poprawek, dlatego redaktor pracuje w edytorze tekstu (w Wordzie, dokumentach Google lub innym darmowym programie typu OpenOffice) w trybie śledzenia zmian, aby autor (lub tłumacz) miał pełny wgląd we wprowadzone zmiany. Taki styl pracy pozwala łatwo i szybko wprowadzać poprawki w gotowym tekście.

Rzadko zdarza się sytuacja, że w nowo napisanym tekście do poprawienia są wyłącznie literówki i przecinki, jak czasami upierają się autorzy. Doświadczeni redaktorzy i redaktorki wiedzą, że w treści można znaleźć znacznie więcej pomyłek – błędy ortograficzne, stylistyczne, interpunkcyjne itp. Do tego dochodzą błędy logiczne. To takie błędy, które „uwierają” osobę, która sprawdza tekst – bo coś warto doprecyzować, bo czegoś jest za dużo, bo raz bohater ma blond włosy, a w następnym rozdziale już brązowe (bez konkretnego uzasadnienia). Wyłapanie wszystkich tych niuansów to także praca redaktora. Na końcu są jeszcze błędy techniczne – prawidłowy podział na akapity i rozdziały, określone użycie dodatkowych fontów, zastosowanie pogrubień, kursyw i innych wyróżnień. Redakcja to praca na wielu płaszczyznach.

Po redakcji, a jeszcze przed korektą, jest etap korekty autorskiej. Tekst z poprawkami i ewentualnymi komentarzami redaktora wraca do autora. Zadaniem autora jest przejrzenie wszystkich wprowadzonych zmian, zaakceptowanie ich lub ich cofnięcie (co warto uzasadnić). To także czas na odpowiedzenie na pozostawione na marginesie komentarze (pytania, sugestie, prośby). Tak przygotowany tekst z powrotem trafia w ręce redaktora. Ustosunkowuje się on do tego, co wprowadził autor, i sprawdza dopisane fragmenty. Tekst jest gotowy do składu lub do korekty.

Tutaj proces wydawniczy dość często się rozjeżdża. Przy krótkiej formie (np. treść do sieci) tyle zazwyczaj wystarczy, aby tekst mógł zostać opublikowany. Przy dłuższej publikacji warto wykonać korektę lub korektę po składzie.

Czym jest korekta tekstu?

Korekta to drugie czytanie tekstu. Na tym etapie błędów jest zdecydowanie mniej. Tekst, który trafia do korekty, powinien mieć już ostateczny układ treści. Korektor nie zajmuje się sugerowaniem dopisania fragmentów tekstu czy przestawianiem akapitów. Korekta to dbałość o poprawność językową, czyli wyłapanie literówek (które, w trakcie obszernej pracy redaktora, mogą się zdarzyć), ewentualnych błędów interpunkcyjnych czy stylistycznych. Tutaj trzeba też zwrócić uwagę na konsekwencję w zapisie liczb czy zastosowaniu wyróżnień. Jeżeli tekst trafia do korekty po składzie, korektor musi dodatkowo sprawdzić błędy składu – zły podział wyrazów, rynny, wdowy, bękarty, szewce, sieroty i wiele innych elementów. Tutaj teoretycznie kończy się praca nad tekstem i jest on gotowy do publikacji. Ale – teoretycznie! Przez to, że korektor bardzo często nie nanosi zmian bezpośrednio w tekście, a w formie komentarzy, skreśleń czy wyróżnień w pliku PDF, krąży on pomiędzy korektorem a składaczem kilkukrotnie, aż do momentu, w którym wszystkie pomyłki zostaną usunięte. Na sam koniec zostaje już tylko rewizja.

Rewizja to ostatnie sprawdzenie tekstu, a właściwie kontrola, czy wszystkie zasugerowane poprawki zostały wprowadzone prawidłowo. W trakcie rewizji nie czyta się całego tekstu, a jedynie porównuje fragmenty, w których były zmiany, i sprawdza się najczęściej pojawiające się w tekstach błędy. Kiedy korektor ma pewność, że wszystkie błędy zostały poprawione, prace nad tekstem można uznać za zakończone. Tekst nadaje się do publikacji.

Czy redakcję i korektę może wykonywać ta sama osoba? Tak, jeżeli czuje się na siłach poprawiać zarówno bardziej, jak i mniej skomplikowane błędy. Uważam jednak, że przy dłuższych tekstach lepiej jest, gdy na tekst patrzą przynajmniej dwie dodatkowe pary oczu.


Nie musisz się zastanawiać, czy Twój tekst potrzebuje redakcji, czy korekty. Jeżeli chcesz, wszystko Ci wyjaśnię i zaproponuję najlepsze rozwiązanie. Wystarczy, że do mnie napiszesz na kontakt@miedzyprzecinkami.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *